Biutiful. Piękno nie potrzebuje happy endów

Iñárritu ma tę niebywałą umiejętność łączenia przyziemności z uduchowieniem, nie popadając jednocześnie w tandeciarstwo i banalne wzruszenie. Transcendencja w jego filmach (zwłaszcza tych z początku swojej twórczości – Amores Perros, 21 gramów, Babel) doprawiona jest południowoamerykańskimi duchami i zupełnie obcą kulturze europejskiej mistyką tzw. realizmu...