#recenzujemy Love Glove “Bummer”

Zakręty życiowe, problemy z kasą i ze sobą, używki, w końcu kompletne załamanie nerwowe i osobowościowe – tak Dawid Schindler, gitarzysta Love Glove, podsumował motywujące go czynniki do założenia nowego projektu, w którym muzyk pokazał swoją zupełnie inną twarz niż w hardcore’owym zespole Torn Shore. Nie od dziś wiemy, że artysta nazbyt szczęśliwy nie jest płodny, często wręcz najbardziej epickie, dojrzałe dzieła powstają w momentach życiowego rozbicia. W tym przypadku najwidoczniej tak jest – “Bummer”, nowy mini materiał wrocławian, to dzieło absolutnie wciągające w nostalgiczną podróż do lat 90tych i czasów dzikiej młodości wielu z nas.

Love Glove to zespół, który nie boi się porównań, wręcz przeciwnie, Dawid wprost mówi, że nie ma problemu z kopiowaniem twórczości na której się wychował. Co oczywiście nie oznacza, że muzyka na “Bummer”, nie posiada swojego charakteru – posiada. Chodzi mi raczej o to, że bez kompleksów Panowie sięgają po to co najlepsze w muzyce alternatywnej, gitarowej wydarzyło się w latach 90tych. Love Glove to starając się porównać, taki muzyczny odpowiednik serialu “Stranger Things”. Odpalasz te dźwięki i w kilka sekund znajdujesz się wśród kumpli na działce starych, z piwkiem w ręku, w głośnikach kaseciaka śmiga “White Pony” Deftones, świeci słońce, faza coraz piękniejsza, cały świat do zdobycia – to oczywiście były moje skojarzenia – każdy poczuje tą nostalgię inaczej, ale poczuje. Na tym polega siła tego zespołu.

Love Glove otwiera w naszej podświadomości bezmiar szczeniackich emocji, muzycznych fascynacji sprzed lat, działa wręcz terapeutycznie. Dosłownie słuchanie tych czterech kompozycji stało się dla mnie formą terapii. Pracując na codzień w dużej korporacji łapię się takich zdrowych używek i dosłownie nadużywam w każdej wolnej chwili.

Wsłuchując się w te dźwięki popadam w specyficzny trans, który zbudowany jest na pięknie wyeksponowanym basie Kuby, perkusji Łukasza, motorycznych riffach Dawida oraz pełnym emocji wokalu Szymona. Panowie mają naprawdę talent do komponowania wpadających w ucho utworów i patrząc na to jakim zainteresowaniem zaczynają się cieszyć, myślę, że wszystko co najlepsze jeszcze przed nami. Oby tak szybko jak zapłonęli się nie wypalili. Tego im życzę i trzymam kciuki za Love Glove.

Polub nas!
Adam Fokow

Written by

Uzależniony od muzyki, fan filmu, dobrej kuchni i idei slow life. Uwielbia smakować życie i być zawsze tu i teraz.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
error

Polub nas!!!

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj nowości na maila!

Bądź na bierząco!