#recenzujemy Baxter Dury “The Night Chancers”

Najnowszy, szósty album syna legendarnego brytyjskiego wokalisty Iana Dury, zabiera nas w nocną wycieczkę po hotelowych zakamarkach, pokojach na godziny i ciemnych zaułkach Nowego Jorku.


Baxter nagrał album niezwykle dojrzały i przemyślany, można by powiedzieć koncepcyjny. Oparty na wyrazistym basowym groove świetnie działa na wyobraźnię. Zmysłowy w warstwie tekstowej i muzycznej, opowiada o damsko-męskich relacjach przesiąkniętych smakiem alkoholu i dymu z papierosa. Można tu odnaleźć pewne podobieństwa do francuskiego popu spod znaku Serge’a Gainsbourga, a nawet słynnego albumu “Paris” Malcolma McLarena.

Leniwa narracja Dury’ego skontrastowana przez damski wokal i recytacje. ..No cóż, również w języku francuskim, co jeszcze bardziej sprawia, że “The Night Chancers” przypomina kultowe “Paris, Paris” z udziałem Catherine Deneuve. Polecam otwierający płytę “I’m not your dog”

“I’m not your fucking friend
Trying to be though
Trying to feel it
Trying to be it

C’est n’est pas mon probleme
Je ne suis pas ton chien”

Niewątpliwym atutem albumu jest wokal Baxtera przesiąknięty do szpiku “angolskim” cockneyem. Oi, po prostu cudo! To nocna przygoda Englishmana in NY, tyle że nie ugrzecznionego korpo-krawaciarza, ale twardego faceta wychowanego w angielskich dokach. To wędrówka poprzez listę dawnych kochanek i przypadkowych romansów.

Do moich ulubionych utworów muszę zaliczyć przede wszystkim “Slumlord” Posłuchajcie koniecznie. Utwór jest, jak sądzę, ukłonem Dury’ego w stronę Davida Bowiego. Zbudowany został na schemacie basowym do złudzenia przypominającym ten znany z “Let’s Dance“. Nawet perkusyjne ozdobniki w tle chodzą podobnie.  Do ulubionych zaliczę również “Sleep People” i “Carla’s got a Boyfriend“, lekko i leniwie hip-hopujące w stronę wczesnych nagrań The Streets

Bardzo miłe i spokojne granie na wieczór. Niektóre płyty wymagają półmroku. Wadą albumu jest jego długość. Panie Baxter, wydawanie albumu poniżej 40 min. to w obecnych czasach to bezczelność.  Płyta mógłby być dłuższa przynajmniej o dwa utwory.

Jak dotąd, to jeden z ciekawszych albumów roku 2020 i wskakuje u mnie do poczekalni top 20 br.

Polub nas!
error20
fb-share-icon1213
Tweet 55
Maciek Mydlak

Written by

Maciek Mydlak - Aktor, dźwiękolub, sarkasta. Po wielogodzinnej pracy na scenie, neurony wymagają resetu. Codziennym lekarstwem - dźwięki. Od Sylviana, po Reznora. Od Danziga, po Gilmoura. Od ambientu, do djentu. Stosować w dużych dawkach, popijać kawą.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
error

Polub nas!!!

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj nowości na maila!

Bądź na bierząco!