Photo taken inLos Angeleson 04/25/19.

#recenzujemy Cattle Decapitation "Death Atlas"

Atlas Śmierci to płyta na miarę czasów w których powstała. Wystarczy zagłębić się w teksty Ryana Travisa, aby zrozumieć, że jego wizja przyszłości ziemi i gatunku ludzkiego jest już niezwykle bliska. Nie sposób dalej ignorować faktów i udawać, że nie jesteśmy największą plagą planety, którą niebawem z domu zamienimy w piekło totalne.

Amerykanie z Cattle Decapitation gdzieś w okolicach 3 albumu zaczęli w swoich tekstach przepowiadać nasz ostateczny upadek i mam wrażenie, że swoim najnowszym albumem robią to najbardziej sugestywnie, nie tylko od strony lirycznej, ale również od strony kompozycyjnej. Słuchając nowego albumu, nie sposób wstrzymać na długo oddech z wrażenia. Załoga z San Diego to w tej chwili jeden z tych zespołów, który wyznacza w moim osobistym odczuciu pewien kierunek, w którym będzie – być może – podążać cała scena u swoich korzeni związane z grindem. Oczywiście prekursorami łamania wszelkich norm w gatunku na zawsze pozostanie Napalm Death, jednakże nawet legenda gatunku nie pozwoliła sobie na aż tak mocne wyjście bo za strefę komfortu.

Travis i reszta kompani, już dawno wyruszyli w podróż, która mogła się dla niech skończyć fatalnie – niezrozumieniem i odrzuceniem. Jednakże stało się inaczej i z płyty na płytę grono fanów zespołu rosło i jestem pewien, że nową płytą zdobędą kolejnych wyznawców. Na sukces tego albumu składa się kilka składników – jego niezwykła jadowitość, obfita pozbawiona kiczu i zapadająca w ucho, nienachalna melodyjność, niezwykle sugestywne i świetnie zaaranżowane wokale Travisa – wiem, że jego czysty głos na niektórych działa jak płachta na wilka, w moim przypadku jest atutem – no i na koniec element progresywny, który na nowym albumie mocno się uwidocznił, przy czym nie tracąc nic z charakterystycznej wściekłości i elementu kontrolowanego szaleństwa, znanego z poprzednich płyt.

“Death Atlas” to album, który nie pozostawia obojętnym – to pewne. Jednych wciągnie, innych odrzuci – są też i tacy, którzy zignorują tą płytę, tak samo jak robili to do tej pory. I nikt im nie ma i nie będzie miał tego za złe.

Polub nas!
error20
Adam Fokow

Written by

Uzależniony od muzyki, fan filmu, dobrej kuchni i idei slow life. Uwielbia smakować życie i być zawsze tu i teraz.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
error

Polub nas!!!

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj nowości na maila!

Bądź na bierząco!