#recenzujemy Holy Fawn "Death Spells"

Są takie albumy, po które sięgam stosunkowo rzadko. Nie dlatego, że nie są wystarczająco dobre, tylko dlatego, że wymagają odpowiedniego nastroju. Taką płytą jest niewątpliwie “Death Spells”, czyli ostatnie dzieło tajemniczej grupy Holy Fawn.


Kiedy pierwszy raz się na tę płytę natknąłem, obstawiłem, że zespół pochodzi z Norwegii lub Szwecji. Myliłem się, bo pochodzą ze słonecznej Arizony, ale chyba każdy, kto tego krążka posłucha, uzna, że to założenie było całkiem zasadne. Całość otwiera utwór “Dark Stone”, czyli jedna z mocniejszych i jednocześnie najbardziej udanych kompozycji na tym wydawnictwie. Zawiera momenty ciężkie, grane na przesterowanych gitarach, jak i te pełne pogłosu i hipnotyzującej atmosfery. Są także subtelne, nieco wyciszone wokale, które dodają klimatu w tle. Podobnie jest w przypadku czterech kolejnych utworów. Wszystkie wprowadzają retrospekcyjny, głęboki nastrój, który narasta i w kulminacyjnym momencie zamienia się w mocne uderzenie, niczym długo wyczekiwane wyładowanie elektrostatyczne.


Słuchając numerów z pierwszej połowy “Death Spells”, miałem wrażenie, że coś nadchodzi. Coś wisi w tym gęstym, nieruchomym, acz chłodnym powietrzu. Tak jak burza, która daje swego rodzaju ulgę, gdy już się pojawia. Po każdym takim “wyładowaniu” potrzebna jest chwila wytchnienia, wolniejszego oddechu i relaksu. Utwór “Two Waves” stanowi bardzo zręczne przejście do drugiej, wyciszającej części albumu. Cały czas pojawiają się mocno zagrane, “brudne” momenty, np. w kawałkach “Take Me With You” i “Sleep Tongue”, ale nie mają już takiej siły jak poprzednie.


Album “Death Spells” pozwala wpaść w fantastyczny trans i na chwilę zapomnieć o świecie rzeczywistym. Słuchanie go od początku do końca może przypominać podróż. Przez większość czasu spokojną i ułożoną, a momentami szybką i niebezpieczną, pełną zagadek. Taką, po której nie wiemy, czego się spodziewać i ekscytacją obserwujemy jej rozwój.

Polub nas!
error20
Maciej Jankowski

Written by

Fan dobrej muzyki, gitarzysta. Pasjonat szeroko pojętej popkultury i chłodnego kryminału w skandynawskim wydaniu. A na papierze "dziennikarz muzyczny/prezenter w radiu UWM FM, amatorski recenzent i felietonista".

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
error

Polub nas!!!

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj nowości na maila!

Bądź na bierząco!