#recenzujemy [4672] “Aether”

Z Arturem który stoi za projektem [4672], potocznie zwanym cyferkami, znamy się nie od dziś. Od lat wspieramy wzajemnie swoje działania, mamy podobne spojrzenie na szeroko rozumianą sztukę i przodującą w tym temacie muzykę. Od praktycznie pierwszego materiału “cyferek”, niezmiennie mu kibicuję, zarówno jako fan jego twórczych, muzycznych dekonstrukcji oraz jako “dziennikarzyna”. Artur to człowiek, którego myślenie o muzyce ekstremalnej jest bardzo mocno skorelowane z moim gustem i gdy zaproponował mi przedpremierowy odsłuch świeżutkiego “Aether”, aż dosłownie zapłonąłem z podniecenia.


“Aether” to materiał bardzo osobliwy, trudny, wymagający od słuchacza dużego zaangażowania i otwartości. Cieżko w jakikolwiek sposób określić charakterystykę odbiorcy twórczości “cyferek”, co za razem jest atutem tego projektu, jak i jego przekleństwem. Artur z wyboru skazał się na muzyczną banicję i wyobcowanie, ponieważ jego nieszablonowe myślenie o muzyce, raczej nigdy nie zaprowadzi go, nawet gdzieś w pobliże granicy mainstreamu. Jest to dosłownie sztuka dla sztuki, kierowana do ludzi, którzy w muzyce szukają inności i jarają tym, co w innych budzi często wręcz niestrawność.

[4672] to brzmieniowy monolit, który niczym walec przetoczy się przez wasze zwoje mózgowe. Bezkompromisowość “Aether” potrafi albo wzbudzić głęboką fascynację lub absolutne niezrozumienie. Tutaj nie ma nic pośrodku. Nie ma tutaj przestrzeni, powietrza, jest za to wręcz namacalna schizoidalna, duszna atmosfera, która nie pozwala naszej świadomości nawet na sekundę odpoczynku. Łatwo za to przy tych dźwiękach nabawić się fobii i nowych tików nerwowych. Specyficzna transowość, powtarzalność w riffach, nieprzewidywalna rytmika oraz paranoiczne wokale to cecha charakterystyczna “cyferek”. Wykolejeńców i muzycznych odszczepieńców zapewne już zaintrygowałem i zachęciłem do sięgnięcia po twórczość Artura. Reszta może poszpera w sieci z ciekawości lub już dała sobie spokój.

Jeśli jednak zdecydujecie się na zagłębienie w ciemny, zimny, psychodeliczny wszechświat ‘Aether”, możecie ulec głębokiej fascynacji. Mnie to spotkało już dawno. Teraz może dopaść również i was. Patrząc z dalszej perspektywy na wszystkie materiały “cyferek”, uważam, że to właśnie ten najnowszy materiał, w pełni wyraził muzyczny zamysł, kryjący się za projektem Artura. Całość dostała skrzydeł za sprawą nowego nabytku w osobie Piotra Wasyluka, którego wokale nadały muzyce Artura zupełnie innego wymiaru. Mam wrażenie, że efekt końcowy zaskoczył go samego. Dzięki Piotrowi muzyka zyskała na “Aether”, perspektywę zupełnie odmienną niż kiedykolwiek wcześniej. Obu Panom współpraca spodobała się na tyle, że już pracują nad następcą jeszcze niewydanego albumu. Co pokazuje jak wielki potencjał drzemie w tej kolaboracji.

Wiem, że to co napisałem o muzyce “cyferek”, jest enigmatyczne i w zasadzie nie wiele o niej mówi. Celem moim bowiem jest zaintrygować was na tyle, abyście sięgnęli do twórczości Artura i na własnej skórze przekonali się co kryje się pod nazwą [4672]


Płyta ukaże się 31 maja nakładem Ermland Productions.

Polub nas!
error20
Adam Fokow

Written by

Uzależniony od muzyki, fan filmu, dobrej kuchni i idei slow life. Uwielbia smakować życie i być zawsze tu i teraz.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
error

Polub nas!!!

Facebook1k
Twitter55
YouTube3
YouTube
Instagram415

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj nowości na maila!

Bądź na bierząco!