#recenzujemy książkę Grzegorza Lindenberga “Ludzkość poprawiona”

 Krótka, acz starannie przygotowana i prowokująca do myślenia książka socjologa Grzegorza Lindenberga, którą pochłonąłem w kilka godzin. Dotyczy dwóch największych przełomów naukowych XXI wieku: inżynierii genomów za pomocą narzędzia do edycji genów CRISPR/Cas9 oraz coraz szybszego rozwoju sztucznej inteligencji, która prędzej czy później zawładnie życiem praktycznie każdej jednostki na Ziemi.


O szybkiej, taniej i nieustannie doskonalonej metodzie edycji DNA już się rozpisywałem przy okazji recenzji “Edycji genów” Jennifer Doudny. Jednak stanowi ona przełom w biotechnologii, genetyce i medycynie: pozwoli wyeliminować wadliwe geny sprzyjające powstaniu niektórych chorób genetycznych (np. beta-talasemia, pląsawica Huntingtona), za jej pomocą naukowcy będą modyfikować genetycznie rośliny i zwierzęta (w Chinach za pomocą edycji genomów stworzono już miniaturowe świnie czy muskularne charty), być może CRISPR/Cas9 przysłuży się także do wskrzeszenia ongiś wymarłych gatunków np. mamuta włochatego. W sferze ogromnych możliwości tego narzędzia edycji genomów leżą także bardziej kontrowersyjne zastosowania: edycja genów na etapie zarodków, aby w przyszłości rodziły się dzieci inteligentniejsze, bystrzejsze, bardziej utalentowane czy niezdolne do zapadnięcia na liczne choroby uwarunkowane genetycznie. Istnieją także koncepcje zapewnienia człowiekowi metodami inżynierii genetycznej tzw. ryzykownej nieśmiertelności (czyli przedłużania życia danej jednostki praktycznie w nieskończoność, które jednakże może zostać przerwane przez zdarzenie typowo losowe np. wypadek).

Poza oporami etycznymi środowiska naukowego metoda CRISPR/Cas9 może zostać użyta w niecnych celach przez bioterrorystów, biohakerów czy zbrodniczych dyktatorów. Nie da się ukryć że wskutek postępów inżynierii genetycznej czy biologii syntetycznej, naukowcy są już w stanie wpływać na biologiczny proces ewolucji. Być może rzeczywiście zaprojektowane genetycznie rośliny, nowe odmiany zwierząt czy wreszcie narodziny pierwszego zaprojektowanego genetycznie dziecka to kwestia niedalekiej przyszłości, skoro pewne znaczące kroki już zostały w tym kierunku poczynione (przynajmniej w zakresie roślin, bakterii i zwierząt).

Druga obszerniejsza i niemniej fascynująca część książki dotyczy zagadnienia sztucznej inteligencji (AI), z którą już stykamy się na co dzień. Chodzi tutaj o tzw. szczególną sztuczną inteligencję. Zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji wygrywają z najlepszymi graczami w szachy, pokera i chińską grę go, potrafią rozpoznawać twarze współpracując z tysiącami kamer (chiński projekt Bystre Oko mogący stać się za kilka lat efektywnym narzędziem inwigilacji totalnej), w niesamowicie precyzyjny sposób gromadzą, analizują miliony danych, po czym mogą stawiać właściwe diagnozy i sugerować terapie czyniąc to lepiej niż zawodowi lekarze. Mamy wirtualnych asystentów, którzy sprawdzają się w biznesie, samochody autonomiczne (osobowe, ciężarówki i dostawcze), które będą stopniowo w przyszłości wprowadzane na ulice wielkich miast (przynajmniej w krajach rozwiniętych takich jak np. USA, Niemcy czy Chiny) zastępując pojazdy z kierowcami. Mamy już zaawansowane programy sztucznej inteligencji zdolne do tworzenia fałszywych zdjęć i filmów, co będzie skutkowało istnym zalewem fake newsów w przyszłości. Istnieją programy sztucznej inteligencji zdolne do narysowania obrazu, odgadnięcia preferencji seksualnych danej osoby, stworzenia utworu muzycznego czy napisania wstępu do horroru.

Jako miłośnik ciężkich brzmień w pewnym momencie zacząłem się wręcz zastanawiać czy za kilka lat usłyszę utwór metalowy od zera skomponowany przez sztuczną inteligencję. AI już potrafi doradzać o usługach bankowych czy analizować setki skomplikowanych umów. Za pomocą sztucznej inteligencji Google’a tłumaczymy artykuły; algorytmy sztucznej inteligencji gromadzą o nas dane (które sami najczęściej dobrowolnie udostępniamy) i podsuwają nam pod nos spersonalizowane reklamy (istny skarb dla marketingowców) czy oznaczają znajomych na zdjęciach zamieszczanych przez nas na profilach społecznościowych. Możliwości sztucznej inteligencji wydają się być wręcz nieskończone. Dokąd jednak nas to zaprowadzi? Czy rzeczywiście w przyszłości pracownicy niektórych sektorów usług staną się zbędni (np. konsultanci call center, zawodowi kierowcy, a nawet lekarze), gdyż zastąpieni zostaną przez zaawansowane algorytmy i roboty? Czy zwiększy to dobrobyt ludzkości i ilość wolnego czasu, a może doprowadzi do koszmarnych nierówności społecznych? Czy postęp w zakresie rozwoju autonomicznych pojazdów w bliższej lub dalszej przyszłości doprowadzi do całkowitego zaprzestania produkcji aut nieautonomicznych? Czy powstaną autonomiczne narzędzia do zabijania np. czołgi i roboty? Prototypowe autonomiczne karabiny już zresztą istnieją (SGR-A1) i są rozmieszczone na granicy Korei Południowej z Koreą Północną.

Fascynującym aspektem sztucznej inteligencji jest także przejście od tzw. ogólnej sztucznej inteligencji (AGI) do tzw. superinteligencji. Jest to etap zakrawający na razie o science fiction, ale w dalszej perspektywie być może jak najbardziej realny. Sztuczna inteligencja jako samodzielny byt, samoświadoma, nieustannie samodoskonaląca się poprzez skuteczne nabywanie coraz to nowej wiedzy (w końcu zaawansowany system AI może przewyższyć poziomem inteligencji wszystkich ludzi na Ziemi), zdolna do myślenia przyczynowo-skutkowego i do replikacji, tworzenia licznych kopii, odczuwająca ’emocje’ (jednakże inne od tych ludzkich). Czy taka sztuczna inteligencja będzie przyjazna ludziom czy może wroga? Czy eksperci od AI, inżynierowie i programiści w porę domyślą się do czego ona zmierza?

Być może w przyszłości nasze umysły i wspomnienia zostaną przeniesione do pamięci superkomputera o przepotężnej mocy obliczeniowej (np. kwantowego). Za życia, ale także po biologicznej śmierci będziemy żyli w odmętach cyfrowego świata. Przedtem jednak staniemy się cyborgami, w krwiobiegach których będą krążyły nanoroboty dbające o nasze zdrowie, zapobiegające starzeniu i wyostrzające nasze zmysły. Czy jest to realne w kontekście najbliższych kilku dekad? Czy są to futurologiczne mrzonki, a może namacalna rzeczywistość, która zaistnieje za kilkadziesiąt lat ( dostępna z początku przynajmniej dla 1% najbogatszych jednostek)? Na razie to zaledwie początek drogi, ale rewolucja w zakresie rozwoju AI powolutku i niezauważalnie dla większości postępuje. Od czasu abstrakcyjnej maszyny obliczeniowej Alana Turinga skok technologiczny w zakresie rosnącej mocy obliczeniowej komputerów oraz badań nad AI wydaje się być wręcz oszałamiający. Żyjemy w doprawdy przełomowych czasach z czego często nie zdajemy sobie sprawy.

Polub nas!
error20
Bart Krawczyk

Written by

Pasjonat ciężkich i mrocznych brzmień (z naciskiem na doom metal), podróży, nauk ścisłych i przyrodniczych oraz osobliwości geograficznych. Do moich zainteresowań należą także wulkany i urbex.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
error

Polub nas!!!

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj nowości na maila!

Bądź na bierząco!