blindead

Jak zaprezentował się Blindead i Entropia w B90?

Odgrywanie na żywo w całości „jubileuszowych” płyt stało się obecnie popularnym zabiegiem. Wśród fanów opinie w tym temacie są mocno podzielone. Jedni krzyczą: „skok na kasę”, inni wyczekują takich eventów od swoich ulubieńców, reszta ma to w dupie, bo na koncerty chodzi rzadko, albo wcale. Na dziesiątą rocznicę wydania „Autoscopia / Murder In Phazes” Blindead zdecydował się zaprezentować ten album na dwóch koncertach. Chociaż Blindead lubię bardzo, to nie ukrywam, że duży udział w tym, żeby wybrać się na ten gig miał również support w postaci Entropii.

Tak się składa, że kiedy ostatni raz byłem w B90 Entropia otwierała koncert Oranssi Pazuzu. Jednak wtedy wolałem zimne piwko w plenerze, niż ścianę dźwięków jaką serwował zespół. Tym razem, nie chciałem przegapić ani chwili z ich występu, wszystko oczywiście zmieniło wydanie bardzo dobrej „Vacuum”. Co zrozumiałe, cały show Entropii wypełniły utwory ze wspomnianej płyty. Co zatem mogę napisać o wykonaniu „Vaccum” na żywo? Bez wątpienia był to dobry koncert, jednak spodziewałem się chyba czegoś więcej niż poprawności. Konieczność skrócenia ze względu na ograniczenia czasowe tak zamkniętego i kompletnego materiału, spowodowała, że ulotnił się gdzieś klimat tej płyty. Może po prostu ja nie dałem się porwać? Zabrakło mi chociażby tego rozbudowanego „floydowskiego” wstępu do „Wisdom”. Inna kwestia, to brzmienie. Dobre, mocne, jednak przysłaniające nieco klawisze i elektronikę, która jest bardzo istotnym elementem „Vacuum”. Powtórzę się, był to dobry koncert, zespołowi nic nie można zarzucić od strony wykonawczej, zabrakło mi tylko emocji jakie niosą ze sobą te utwory. 

Na temat drugiego supportu, czyli Weedpecker się nie wypowiem. Może inaczej, nie wypowiem się na temat ich koncertu i muzyki. Natomiast uważam, że włożenie między takie składy jak Entropia i Blindead kapeli stonerowej to jak dla mnie, łagodnie mówiąc, dziwna decyzja. Powtarzam, nie znam ich muzyki i olałem ich występ, ale pasowali tam jak clown na stypę. Opinia moja i chuj, kto twierdzi inaczej ma do tego prawo. 

No i przechodzimy do dania głównego tego wieczoru. Ostatni raz Blindead na żywca widziałem w 2011 roku podczas trasy z Behemothem. Dwie ostatnie ich płyty dość mocno odjechały od dusznego, ciężkiego klimatu jakiego można było doświadczyć przy „Autoscopia…” czy „Affliction…”. Nie posiadając odniesienia, do koncertów z ostatnich lat, cieszyłem się, że udało się zebrać skład, który nagrywał „Autoscopia…”. Dobra starczy tych dygresji… Scena podzielona na dwa poziomy: z przodu Patryk z gitarzystami, na podwyższeniach bass, gary i Hervy ze swoim majdanem. Taki zabieg dał sporo przestrzeni na scenie i dodatkowe możliwości przy zabawie światłami. Nie będę rozpisywał się nad każdym numerem z osobna. To czego zabrakło mi na Entropii, Blindead zrobił wspaniale. Mroczna, duszna atmosfera „Autoscopia / Murder in Phazes” została idealnie przekazana ze sceny. Brzmienie? Jak do tej pory nie widziałem w B90 zespołu który byłby chujowo zrobiony, ale to był po prostu majstersztyk. Siła tego albumu tkwi również jego ciężkich i mocnych partiach, i wykorzystano to w 100%. Potęga i selektywność dźwięku nie pozwoliła na narzekanie w tym aspekcie. Dodatkowym atutem występu Blindead było oświetlenie, które dopełniało odbiór muzyki. Po odegraniu „Autoscopia…” przyszedł czas na bisy. Zaczęło się od „Impulse”, który przeszedł w „My New Playground Became”. Niestety nie wyłapałem czym zakończyli swój występ, ale mam nadzieję, że wybaczycie. 

Podsumowując Blindead dał wspaniały koncert. Siła i moc tego albumu idealnie współgrała z jego niesamowitym klimatem. Oba te elementy wręcz biły ze sceny. Chciałbym jeszcze kiedyś zobaczyć ich ogrywających wcześniejsze płyty. Może „Affliction…”, chętnie też posłuchałbym numerów z „Devouring Weakness”. Takiego Blindead zawsze i wszędzie. 

Polub nas!
20
Tomasz Korek Korneluk

Written by

Fan metalu i alkoholu:-) w muzyce bardziej cenię klimat i "to coś" niż technikę. W wolnej chwili nie pogardzę książką i dobrym filmem (Guy Ritchie i Quentin Tarantino rulez). Uwielbiam podróże, szczególnie górskie wędrówki, ale tylko latem:-)

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Polub nas!!!

Facebook1k
Twitter54
YouTube3
YouTube
Instagram338

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj nowości na maila!

Bądź na bierząco!