Hańba!

Hańba! zagrała w Iławie. Zespół jest w rewelacyjnej formie!

Zastanawiam się czasem, co świadczy o tak zwanym fenomenie danego zespołu. Dlaczego jednej kapeli wychodzi? Grają trasy w Polsce, zapraszają ich nie tylko do krajów ościennych, ale i na inne kontynenty. Co spowodowało, że inny band rzeźbi swoje gówno w kanciapie i grywa w lokalnej mordowni dla grupy znajomych? Powiecie pewnie, że przede wszystkim poziom muzyczny. Zgoda. Samozaparcie, ciężka praca itp. Oczywiście… Odchodząc teraz mocno od chleba naszego powszedniego, czyli metalu chciałem powiedzieć, że dla mnie przykładem zespołu, który zasłużenie zbiera obecnie laury swojej (jak najbardziej zasłużonej) popularności jest zbuntowana orkiestra podwórkowa – Hańba!


Hańba!

No bo niech mnie ktoś kurwa wytłumaczy jaki jest złoty środek na to, żeby zebrać na swoim koncercie punków, metali, hipsterów, fanów rocka, folku i (nie ubliżając nikomu) zwykłych zjadaczy chleba?Ba! Jak sprawić żeby wszyscy razem skakali i wyśpiewywali chóralnie refreny czy inne mniej artykułowane dźwięki? Żeby oni jeszcze mieli „normalne” instrumenty. A tu Panie i Panowie jak na wiejskim weselu: akordeon, tuba wielkości słonia, niewiele mniejszy bęben, a na dokładkę banjo, klarnet, grzebień, czy syreny alarmowe.  Pierwszy raz z tą pochodzącą z Krakowa ekipą zetknąłem się kilka lat temu podczas gdańskiego Fląder Festiwal i to co wtedy usłyszałem i zobaczyłem wyrwało mnie z butów! Z tych czy innych powodów sporo czasu upłynęło do kolejnej koncertowej konfrontacji z Hańbą. Na szczęście moja kochana małżonka nie dała się długo prosić i w sobotnie popołudnie uderzyliśmy do Iławy sprawdzić jak punk rock mógłby brzmieć w dwudziestoleciu międzywojennym.

Po małej obsuwie, którą można sobie było konstruktywnie spędzić przy barze odziany stylowo kwartet wkroczył na scenę. Na początek coś na wzmocnienie, bo energii na koncertach Hańby schodzi dużo – „Cukier krzepi”. Po takiej rozgrzewce czas na kolejne szlagiery, a wśród nich: „Żandarm” ( skojarzenia ze „Spytaj Milicjanta” nie tylko ze względu na otwierający gwizdek), „Żyda Bić” (sprawdźcie sobie kto poczynił tekst), „Puste Samoloty”, „Budżet” czy „Hoży i Świeży”. Nie wiem jak to jest możliwe, że przy takim instrumentarium Hańba uderza punkowym impetem i energią. Niesamowitych wrażeń dostarczają bardzo plastycznie wykorzystane motywy ludyczne czy klezmerskie. Wszystko to przeplata się tworząc muzykę, przy której nie da się ustać w miejscu. Momentami nawet wywiązywało się coś na kształt delikatnego pogo! Haha! Nie oszczędzali się i muzycy schodząc w publikę, wylewając wspólnie pot. Przyszedł smutny czas na bisy: „Korporanick”, „Narutowicz”, “Niemcy się zbroją”.



Każdym numerem zespół porywał energią i charyzmą. Publika też dawała z siebie wszystko i był to, mówiąc trywialnie zajebisty koncert. Kameralna atmosfera klubu Iowa idealnie sprawdziła się na tym występie pozwalając na luźną interakcję miedzy fanami i kapelą. Hańba udowadnia, że przy użyciu dość nietypowych środków potrafią roznieść w pył i skopać dupę na poziomie nieosiągalnym dla wielu „szarpidrutów”. Nie przegapcie okazji i wpadajcie na ich gigi. Do zakupu płyt też zachęcam, ale na żywca ten power rozpierdala system. Hańba!

zdjęcia: materiały promocyjne

Polub nas!
20
Tomasz Korek Korneluk

Written by

Fan metalu i alkoholu:-) w muzyce bardziej cenię klimat i "to coś" niż technikę. W wolnej chwili nie pogardzę książką i dobrym filmem (Guy Ritchie i Quentin Tarantino rulez). Uwielbiam podróże, szczególnie górskie wędrówki, ale tylko latem:-)

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Polub nas!!!

Facebook1k
Twitter54
YouTube3
YouTube
Instagram338

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj nowości na maila!

Bądź na bierząco!