Feed The Fire, Fan The Flame

Feed The Fire, Fan The Flame – relacja z koncertu w Olsztynie

8 lutego, koncertem w Lublinie, rozpoczęła się trasa koncertowa trzech wybitnie atrakcyjnych, z perspektywy maniaka ciężkiego łomotu zespołów. Blaze Of Perdition, In Twilight’s Embrace oraz Dom Zły zaprezentowali się olsztyńskiej publiczności w ostatnią niedziele. Było na co popatrzeć i czego posłuchać.

Feed The Fire, Fan The Flame

Jak zawsze, w przypadku Olsztyna, zacznę od przyczepienia się do tych, co ich nie było. Lenistwo publiczności z Olsztyna i okolic to temat na jakąś rozprawę socjologiczną. Nie rozumiem dlaczego, gdy nic się nie dzieje, to marudzicie,  że dziura, że kurwa bród, smród i ubóstwo. Jednak, gdy ktoś postanawia ściągnąć dla was taki zestaw koncertowy, dosłownie pod wasze nosy, to nawet nie chce wam się ruszyć tych leniwych dup. Tak wiem – niedziela, praca, nie można się napić, bo do pracy. I tu kolejne pytanie – przychodzicie na koncerty dla muzyki, czy dla ujebania ryja tak, że i tak nic z tych koncertów nie pamiętacie? Wierzcie mi, organizacja koncertu to duże wyzwanie w naszym mieście, wiążące się z dużym finansowym ryzykiem. Za wszystkim idzie opinia. Bo jak nie będziecie na koncerty przychodzić, to nikt do was nie przyjedzie, bo nie będzie ryzykował pustej sali i grania dla kilku osób. Nie oto przecież w tym chodzi. Tyle w tym temacie.

Na koncert stawiło się może ze 100 osób. Dobrze, że chociaż tyle – pomyślałem  i udałem się pod scenę, na której aktywował się już Dom Zły. Pochodząca z Puław drużyna zadebiutowała w zeszłym roku mini albumem, który wydała pod skrzydłami prężnej wytwórni Unquitet Records. Ich muzyka to połączenie różnych gatunków. Odsyłam was do recenzji debiutu przy okazji. Zespół gra niezwykle energetyczną mieszankę, mamy tutaj – sludge, crust, black metal, hard core – generalnie panowie nie ograniczają się w żaden sposób, czerpiąc z różnych źródeł. Wszystko trzyma się kupy i na płycie i na żywo. Skład zespołu to sami doświadczeni wyjadacze, więc ciężko nazwać ich stricte debiutantami. Słychać, że są świetnie zgrani, widać dużo radochy z grania. Nagłośnieniowiec zdecydowanie dał radę. Aby osiągnąć maksimum rozkoszy z brzmienia, trzeba jednak było znaleźć się pod sceną. Polecam zdecydowanie tych alegrowiczów.

In Twilight’s Embrace na scenie robią piorunujące wrażenie. Zespół promuje swój nowy album „Vanitas”, na którym zespół zdecydowanie zmienił kurs na black metal. Odsyłam do recenzji. Cyprian za mikrofonem wyglądał na zatraconego w swojej roli. Reszta zespołu także z oddaniem wycinała metal przyprawiony bardzo mocno szwedzkimi przyprawami. Nie sposób odmówić zespołowi mega przebojowości. Kolejne utwory z „Vanitas”, pięknie masowały mi zwoje mózgowe. Klimat iście ciemny, bez zbędnej oprawy, zaledwie kilka świec na wzmacniaczach i wystarczyło. Obserwuje od początku ich karierę, jak  pięknie się rozwijają i jestem przekonany, że trzymając obrany kurs zajdą jeszcze daleko. Panowie zasługują na to by ich wysłać w świat. Możemy być dumni z takich zespołów. A ministerstwo kultury powinno dawać takim zespołom dofinansowanie na rozwój i promocję kultury. No ale nie w tym kraju, a już na pewno nie za tej władzy.

Blaze of Perdition. Ostatnio widziałem ich jako otwieraczy przed koncertami Tryptikon. W B90 wynudziłem się strasznie i nie zaskoczyło. W Olsztynie zaskoczyło z miejsca. Nowy skład koncertowy zdecydowanie daje radę. Zasługo to także fenomenalnego nowego album – recenzja tutaj, który na żywo staje się jeszcze bardziej wyrafinowany. Pod maską na wokalu i jako basista, skrywa się podobno Mścisław. Szacun absolutny. Przygotował się wybitnie od strony wokalnej i ogarnął wszystko perfekcyjnie z czystymi wokalami włącznie. Doskonale się oglądało i słuchało tego misterium. Nie ukrywam, że zaskoczyli mnie absolutnie.

Feed The Fire, Fan The Flame to trasa wybitna. Przed zespołami włącznie z dzisiejszym dniem jeszcze pięć koncertów. Panowie jutro walentynki w Łodzi mogą być niezwykle udane. Zabierzcie swoje kobiety na ten koncert, będą wam wdzięczne – pod warunkiem oczywiście, że słuchają tak bezlitośnie i zarazem przyjemnie gniotących dźwięków.

Polub nas!
error20
Adam Fokow

Written by

Uzależniony od muzyki, fan filmu, dobrej kuchni i idei slow life. Uwielbia smakować życie i być zawsze tu i teraz.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
error

Polub nas!!!

Facebook1k
Twitter55
YouTube3
YouTube
Instagram392

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj nowości na maila!

Bądź na bierząco!