#recenzja: Cicatrix „Suffocated Faith”

Cicatrix to jeden z tych zespołów, które mimo tego, że w muzyce jak na wybiegu z modelkami, cały czas zmieniają się trendy, oni nie zrażeni niczym, w ciepłej kanciapie, po pracy, przy piwku, tłuką niemiłosiernie ten swój grind dla niczyjej, tylko własnej przyjemności – osobiście ja bardzo taką postawę szanuję i rozumiem. Muzyka przecież łagodzi obyczaje, minimalizuje stres, bo ciężkim dniu daje ekstremalnie dużo przyjemności z faktu samego jej wykonywania i pozwala urwać się z chaty na kilka godzin, bo przecież trzeba iść na próbę i już.

CICATRIX SUFFOCATED FAITH

Grind Core to gatunek, który posiada wiele twarzy lub jak kto woli niczym Grey , wiele odcieni. Generalnie mam tak, że po kliku minutach od pierwszego kontaktu z kapelą parającą się tym gatunkiem, już wiem, czy zespół mi się wkręci czy nie. Jeśli nie ma od początku chemii to zdecydowanie, jak to też bywa i w związkach, nie pojawi się w magiczny sposób później. Z Cicatrix mam tak, że niby tej chemii nie ma, a jednak coś mnie ciągnie do tej płyty niemiłosiernie i molestuję się nią zdecydowanie częściej niż wszelkie prognozy mogłyby na to wskazywać. Panowie opatrzyli kompozycje brzmieniem osadzonym w szwedzkiej stylistyce, wyciągniętej rodem z lat 90 tych i to dla mnie jest już doskonała przyprawa – zdecydowanie darzę uwielbieniem ten okres w muzyce i wielbię szwedzkie brzmienie miłością maniaka. W grindzie jara mnie doskonała technika, efektowność, mnóstwo blastów i zmian akcji. Uwielbiam zespoły, które kombinują w tym temacie i nie idą na łatwiznę i szukają, pomimo że szukać już za bardzo nie ma czego i gdzie. Cicatrix ani nie szuka, ani nie kombinuje – mimo to lata po głośnikach aż miło, nie lubię świniaków na wokalu – tutaj tylko świniaki. Wszystko wskazuje na to, że to płyta zdecydowanie nie dla mnie. Mimo tego faktu lata to po głośnikach aż miło, terroryzuję tymi dźwiękami sąsiadów, zabieram ten album ze sobą w trasy autem – no zupełnie nie kumam o co kaman. Fakt jest faktem, cierpię niezaprzeczalnie na syndrom uzależnienia od „Suffocated Faith”, no i piękną mają okładeczkę.

Polub nas!
Adam Fokow

Written by

Uzależniony od muzyki, fan filmu, dobrej kuchni i idei slow life. Uwielbia smakować życie i być zawsze tu i teraz.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
error

Polub nas!!!

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj nowości na maila!

Bądź na bierząco!