#wywiad z Abhorrent Funeral „Chcemy też być troche jak Type O Negative”

„Ugly Tales” – taki uroczy tytuł nadali swojemu debiutowi Panowie z Abhorrent Funeral. Pasuje on idealnie do zawartości tego albumu. Horror, gore, death metal wymieszany z doom czy nawet punkiem. Efekt końcowy przypadł mi bardzo do gustu. Nie przedłużając na pytania odpowiadali M.W. – wokal i Cadaveris – gitara. Let there be gore, let there be death!!! Tommy, get you saw!

Abhorrent Funeral

Czołem Zgniłki! Zacznę z tzw. „grubej rury” bom ciekaw… Kto kurwa wpadł na pomysł tej zajebistej zieleni na froncie???!!! Klimat ryje banię, ale po oczach jebie hehe! I pytanie dodatkowe: czy kolor ma związek z pewną popularną rośliną i jej efektami „ubocznymi”?

M.W.: Cześć! Zielony to fajny kolor i fajnie wygląda na okładce, proste? Z jaką rośliną Ci się kojarzy? Dużo jest zielonych roślin. W sumie chyba są głównie zielone. Może chodzi o koperek? No cóż, nie wiedziałem, że jest szkodliwy:(

CDVR: Chcemy tez być troche jak Type O Negative.

Słuchając „Ugly Tales” nie mogłem uciec myślami od południowych stanów USA, delty Missisipi. VooDoo, bagna, chamerykańskie rednecki ganiające z siekierami. Mocno zbłądziłem? Te momentami leniwie sączące się riffy, udało się Wam wykreować lepiącą, duszną atmosferę tych terenów…

M.W.: Rednecki z siekierami bdb, ale poza tym raczej nie tędy droga. Żadne takie wizje nam nie przyświecały, ani nie strugamy na południowoamerykańskich rokowców obszytych konfederatkami. Nie, to nie my. My sypiemy gruz, lejemy szlam i drzemy papę o horrorach. To 100% troglodytic polish stajl, człowiek!

Kiedy jebnęło, że Abhorrent Funeral puszcza długograja morda od razu się ucieszyła. Widziałem Was w Gdańsku na gigu robionym przez Skalpela w czerwcu 2016. To co tam odjebaliście wyrwało z butów! Mimo, niewdzięcznej roli rozgrzewacza zabrzmieliście najlepiej ze wszystkich bandów. Ostatnio jak słyszałem, nie obyło się bez niespodzianek, podczas koncertu z Throneum?

CDVR: Dzięki za te słowa. Z naszej perspektywy występ w Gdańsku należał do tych wybitnych. Graliśmy w większości pijani, sprzęt nawalał, zagraliśmy dla pustej sali i na dodatek byliśmy pijani. Koncert przed Throneum dobrze się zaczął, ale po trzech utworach moja gitara się zesrała. Ciekawe co będzie następnym razem?

M.W.: To Ty tam byłeś? Myślałem, że nikogo nie było na sali. :D No, może ewentualnie przy stolikach pod ścianami siedziało kilka osób i im się głowy kiwały lekko, ale to może przywidzenia, albo może im się kiwały od piwka, nie od metalu, nie wiem. A przed Throneum zagraliśmy trzy piosenki. Rozlutował się kabel w mandolinie i cześć czapka.

Abhorrent Funeral

Koncertowe warunki bywają czasem przekleństwem nie tylko zespołów, ale też fanów… a czasem braku takowych. Ciężko spiąć się kiedy pod sceną pięciu maniaków na krzyżu potupuje?

M.W.: Zagraliśmy dopiero kilka razy z tą kapelą; dopiero co wyszedł nasz pełnograj, nie dziwi nas więc, że mało kto nas zna, a pod sceną jest pusto. Z czasem może będzie więcej, a może nie. Na żywo z Abho wypadamy w sumie tak samo jak na próbach – jest taka sama energia, taka sama radocha. Tak też w zasadzie te nasze koncerty traktuję – jako próby, na które przypałętało się kilka osób więcej.

Takie „hiciory” jak „Tommy, Get Your Saw!” czy „Hell of The Living Dead” odgrywaliście już na wspomnianym wcześniej koncercie, „Ugly Tales” wypełza z grobów tej jesieni. Jak długo zajęło stworzenie całości? Wszechpotężne metal archives podaje 2015 jako początek działalności. Dość sprawnie Wam to poszło…

CDVR: Kapela powstała w listopadzie 2015. Może zabrzmi to szpanersko, ale materiał na płytę powstał na sześciu próbach. Ogrywanie pod kątem zarejestrowania albumu też trwało coś koło tego i wyrobiliśmy się w pierwszej połowie 2016 roku. Gdybyśmy spięli dupy, to debiut byłby wydany w tamtym roku, ale nam się nigdzie nie śpieszy.

M.W.: Poszło bardzo sprawnie. Te 11 kawałków zrobiliśmy na raptem kilku próbach i wzięliśmy się za nagrywanie jakoś na wiosnę 2016. Rozwlekło się to jednak tak bardzo, że album ukazuje się dopiero teraz. W ogóle to miał być na nim też cover Misfits „Halloween”, ale położyliśmy tylko ścieżki baniaków i tak zostało. Będzie pewnie dopiero na kolejnych materiałach.

Fani mogą zakupić kasetę w Till You Fukkin Bleed, a Fallen Temple przygotowuje już cedeka. Wydawanie materiału w kilku formatach to teraz norma. Jak to wygląda u Was?Jesteście maniakami kaset lub winyli? Chcieliście wypuścić coś poza cd, czy po prostu nadarzyła się okazja?

CDVR: Kaseta była cichym priorytetem, a los chciał, by wyszła dużo wcześniej niż pozostałe nośniki, które na dzień dzisiejszy są jeszcze w fazie szlifu. Otrzymaliśmy niedawno ofertę od chłopaków z Fallen Temple na wydanie winyla, na co, z nieskrywaną radością , oczywiście się zgodziliśmy. Mieliśmy też kilka ofert na CD, z Polski i zagranicy, ale ostatecznie uznaliśmy, że Fallen Temple to też bardzo dobry wybór na tenże format. Przy okazji pozdrawiamy gorąco bossów z Częstochowy!

M.W.: Szczerze, to marzyliśmy skrycie, aby wydać na wszystkim, na czym się da. Gdyby jednak była tylko kaseta, to też by nam pasowało. Dzięki Fallen Temple będą wszystkie formaty, więc jest super. Kasety zaś towarzyszą mi od najmłodszych lat, nigdy nie przestałem ich kupować, ani słuchać, więc dla mnie to normalna sprawa taka kaseta i jej słuchanie.

Materiał brzmi zajebiście i roznosi w pył, ale wydaje mi się, że „postprodukcja” to nie jest coś na co położyliście największy nacisk przy nagrywaniu. Nie zrozumcie mnie źle, wiem, że każdy dobry album wymaga obróbki po nagraniach. „Ugly Tales” rasowo zajeżdża początkiem lat dziewięćdziesiątych i do tego brzmi bardzo hm… naturalnie. Sesja poszła gładko jak piwko na kacu, czy może jednak wypadło coś co nie dawało zasnąć?

CDVR: Jest krzywo, brzmieniowy syf, wiele potknięć i pewnie złamaliśmy wiele innych „zasad” nagrywania. Jednak sądząc po tym wywiadzie i wiadomościach jakie otrzymujemy, nie jest to takie chujowe nagranie. Co nie zmienia też faktu, że nie miałbym nic przeciwko, gdyby kolejny materiał został nagrany w Studio Hertz!

M.W.: Wyszło całkiem dobrze. Bez problemu położyliśmy ścieżki, potem tylko trochę przy tym dłubaliśmy. Publikowalibyśmy wcześniej, ale wciąż było nam za mało ciężaru, grobu, gruzu i obrzydliwości. W końcu stopień ohydy nam styknął i brzydkie opowiastki poszły w świat. Mimo to obiecuję jednak, że z czasem będziemy pewnie jeszcze ciężsi i bardziej wstrętni.

Syf, posoka, trochę punka i wysmażyliście horror roku hehe! Trafiliście mnie w mientkie bo klimaty takie to dla mnie jak zimna czysta zakąszona śledziem. Całą tą gore „otoczkę” potraktowaliście z odpowiednim dystansem, co z tak brzmiącym walcem daje idealne połączenie. Udało się Wam uniknąć śmieszności i zachować autentyczność, co nie zawsze udaje się w takiej muzyce…

M.W.: Łee, to smutne, co mówisz, bo miało być straszno-śmieszno:-( Wiesz, uważam, że niepoważnym byłoby wciskać komukolwiek, że mamy pod tą nazwą cokolwiek poważnego do przekazania. Miał być czysty fun, fun, fun i miało nie być kija w dupie. Mam nadzieję, że udało nam się to uchwycić na „Ugly Tales”.

Mieszacie punka, death, czy doom. Wychodzą zajebiste tempa, nóżka tupie, a gruz sypie się na trumny! Takie nazwy jak Impetigo, Coffins, czy Necrophagia swoje już na tym grobie usypały. Inspirując się wzorcami muzycznymi, zostaliście w dość „wąskiej” konwencji twórcami, a nie kopiarkami.

CDVR: Dzięki.

M.W.: Dzięki za miłe słowa, ale serio nie uważam, że to, co gramy, jest w jakimkolwiek stopniu oryginalne. Nie tworzymy niczego nowego. Od początku miał to być hołd dla starych bogów metalu, punka i horrorów. W krótkim biosie na profilach fb i bandcamp wprost sypiemy nazwami, które nas inspirują. Widzę też, że ludzie, mówiąc o naszym graniu, wskazują na kapele, które kochamy, więc jest dobrze. Najwidoczniej wychodzi nam to, co sobie założyliśmy. Niczego więcej nam nie trzeba.

Nie da się nie zahaczyć przy tak zgniłej okazji o horrory. Sam lubię czasem zarzucić jak dobry. Jak wyglądają Wasze preferencje odnoście tego gatunku? Coś ostatnio zapadło w pamięć godne polecenia? Czy może jednak zostajecie przy klasycznych pozycjach?

CDVR: Ostatnio częściej oglądam gołe baby. Z klimatu „srania w portki” widziałem niedawno mini serial Channel Zero: Candle Cove, był ok. Dodatkowo wziąłem na tapetę wszystkie kinowe interpretacje książek Stephena Kinga, niektóre ( w tym Cujo!) widziałem już po kilka razy, ale coś mi siedzi ten typ. Z nowszych rzeczy Zombie Express wydaje się być godnym polecenia i nowa wersja Blair Witch. Do tego tony staroci, o których nie ma sensu się rozwodzić.

M.W.: Tyle jest cudownych staroci do odkrywania, tyle wspaniałej klasyki, którą można wałkować na okrągło, że w zasadzie stosunkowo rzadko sięgam po cokolwiek nakręconego po 2000 roku. Jednak, choć rzadko, czasami mi się zdarza. A z ostatnich lat najfajniejsze było „The Witch”, obie części „Obecności”, jedynka „Naznaczonego”, „Autopsja Jane Doe” i „Coś za mną chodzi”. Kocham też „The Walking Dead”. I „Stranger Things” też mnóstwo wspaniałe. Ostatnio jednak ponad wszystko przedkładam przekopywanie się przez wszelką prehistoryczną pulpę – miód na serce i orgazm dla oczu!

Abhorrent Funeral

Cały skład ma, lub miał udział w innych bandach, którym bliżej do black metalu niż tego co robi Abhorrent Funeral. Jak więc dochodzi do tego, że taki potwór jak „Ugly Tales” może powstać. Kto pierwszy wstał i krzyknął: „Jebać, teraz gramy tak!”?

CDVR: Z tego co pamiętam to ten genialny pomysł wyszedł od M.W. Muzyka była po części zrobiona, miałem jakieś riffy w szufladzie, ale szybko okazało się, że trzeba zacząć od nowa. W tamtym czasie wszystkie kapele , w których się udzielamy, były z jakiegoś powodu zawieszone. A że nie lubimy stagnacji…

M.W.: Pogadalim z Cadaveris, że gramy w def metale. Miał być czad, grób i horror. No i chyba jest, nie? Osobiście potrzebowałem czegoś luźniejszego, bez jakiegokolwiek ideolo bagażu, bez śmiertelnej powagi. Z biegiem czasu takie podejście do grania pasuje mi coraz bardziej.

Cadaveris, jesteś bardzo płodnym muzykiem, domyślam się, że Twoim dziełem jest większość riffów na „Ugly Tales”. Było coś, co musiałeś z siebie wyrzucić na tym albumie, czy może po prostu chciałeś pograć coś w innym klimacie?

CDVR: Z tą płodnością, to lekka przesada, ale dzięki. Nie musiałem z siebie nic wyrzucać tym razem. ABHORRENT FUNERAL nie jest katapultą jakichkolwiek dziwnych wizji, idei, czy bardziej poważnych treści, to w 100% twór ukierunkowany TYLKO na muzykę i fikcyjne teksty.

Z mijającego roku możesz być chyba zadowolony. Ukazały się nowe wydawnictwa Zmory i Freezing Blood. Obracając się w trzech składach ( jesteś też muzykiem Martwa Aura) z szeroko pojmowanego BM udaje się zachować odmienny styl każdego z nich. Byłbyś w stanie pokusić się o własną charakterystykę tych zespołów?

CDVR: W nagraniach trzeciej płyty Zmory nie brałem udziału, nie dołożyłem nawet jednego dźwięki. Jedynie trzymałem pieczę nad grafikami i wizualną stroną. Wprawdzie dostałem od Bloodwhipa cały materiał w surowej wersji i wolną rękę by coś jeszcze dograć, ale dla mnie trzeci opus był po prostu kompletny. Freezing Blood i Martwa Aura to zupełnie inne resory. Nie uważam też by granie tego samego ,tyle, że pod inna banderą, miało jakikolwiek sens. Dla nas nagranie dwóch takich samych materiałów w jednym zespole jest nie do przejścia, a co dopiero klonowanie samych siebie.

Życie na naszej pięknej planecie staje się coraz bardziej niebezpieczne. W Europie kolorowi przybysze, w Stanach zawsze znajdzie się ktoś kto lubi sobie postrzelać. Szybciej wykończymy się chyb jednak sami, nim zrobi to matka natura. Interesuje Was w ogóle temat przetrwania rasy ludzkiej? A może bardziej odpowiednie będzie pytanie: interesuje Was jak wyginiemy?

CDVR : Interesuje mnie sfera Śmierci i to co się z tym wiąże, łącznie z próbami podjęcia refleksji na temat życia pozagrobowego lub ewentualnego wejścia w nicość itp., itd. Ale całkowicie mnie pierdolą losy ludzkości. Wersja z filmu „2012” byłaby całkiem w porządku, ale bez tej gównianej arki na końcu.

M.W.: Podoba mi się wizja przyszłości zawarta choćby w „Xenozoic Tales”, czy w „Planecie małp”. Fajna byłaby też nowa epoka lodowcowa.

Dobra kończymy powoli te pogaduchy, pora zbierać się do grobów! Ciekawy jestem jak wyglądają plany na 2018 rok? Jest szansa, że będzie Was można częściej obejrzeć na żywca?

CDVR: Dwa splity. Pierwszy z naszym Incinerator’em , zaś drugi z kanadolami z VHS. No i druga płyta. Z koncertami nie wiem jak będzie, jesteśmy otwarci na propozycje, warunki standardowe, więc piszcie do nas śmiało!

M.W.: Tak, będą dwa klawe splity. Byłoby też super pograć nieco więcej koncertów. Jesteśmy jak najbardziej otwarci na propozycje występów. Jeśli tylko jako tako pasujemy stylistycznie do reszty obsady, a impreza nie ma żadnej ideologicznej misji – można nas śmiało zapraszać, dogadamy się!

Ostatnie słowo należy do Was! Dzięki za wywiad.

CDVR: Ja mam zagadkę. Kto to powiedział? „ Zjedz swoje gówno. Z cukrem.” Odpowiedzi ślijcie na crazy_czeczen666@fuck.com Do wygrania stare wideło.

M.W.: No dzięki za wywiad. Dawajcie nam dużo lajków i pieniędzy.

 

Tomasz Korek Korneluk

Written by

Fan metalu i alkoholu:-) w muzyce bardziej cenię klimat i „to coś” niż technikę. W wolnej chwili nie pogardzę książką i dobrym filmem (Guy Ritchie i Quentin Tarantino rulez). Uwielbiam podróże, szczególnie górskie wędrówki, ale tylko latem:-)

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj nowości na maila!

Bądź na bierząco!